• Zarząd Stowarzyszenia

  • Uroczystości Jubileuszowe

  • Sztandar Stowarzyszenia

  • Bal Absolwentów

  • Gdzieś w Polsce...

Kazanie na poświęcenie sztandaru „Stowarzyszenia Absolwentów Szkoły, Łódź, ul. Żeromskiego 115" dnia 17 listopada 2002 r. w par. Opatrzności Bożej w Łodzi. Dokonane przez absolwenta szkoły, ks. prof. Karola Szumachera.

Upływa szybko życie, jak potok płynie czas.

Drogie Koleżanki i Koledzy!

Znamy wszyscy tę piosenkę, bardzo sentymentalną, a jednak niezmiernie realistyczną. Wydawać by się mogło, że tak niedawno wchodziliśmy, czasem ze stra-chem w sercu, w mury naszej szkoły. Wówczas był to dla nas bardzo długi okres czasu. Mijały jednak lata nauki, były wtedy radości i smutki, jak jest zwyczajnie w życiu. Powiedzmy szczerze, że nawet przyjemnie było, gdy któryś z profesorów świecił swoją nieobecnością i godzina lekcyjna była wolna, a najlepiej, kiedy była to ostatnia lekcja.

 

Płynie czas!

Nadszedł czas matury, a potem nasze życiowe drogi zaczęły się rozchodzić i każdy z nas wybrał ten kierunek życia, w którym uważał, że najpełniej zrealizuje się jako człowiek.

Życie upływa szybko!

Trzy lata temu przeżyliśmy zjazd absolwentów z racji 130 rocznicy istnienia naszej szkoły. Spotkaliśmy się, choć wielu absolwentów odeszło do innej rzeczywistości.

Aby jednak ten zjazd nie był czymś bezowocnym. pewna grupa postanowiła, by zostało po nim coś trwałego. Owocem tych przemyśleń i dyskusji było powstanie „Stowarzyszenia Absolwentów Szkoły przy ulicy Żeromskiego 115". Stowarzyszenie nasze jest zarejestrowane i posiada osobowość prawną.

Może zaistnieć pytanie; dlaczego taką właśnie przyjęto nazwę szkoły, której jesteśmy absolwentami? Wynikło to stąd, że oficjalne, urzędowe nazwy naszej szkoły zmieniały się dość często, czego ewidentnym przykładem jest przełom ubiegłego roku szkolnego i obecnego. Dla nas ważne są mury, które nas wykołysały i adres. To pozostaje niezmienione.

Tuż po zjeździe i sądowym zatwierdzeniu naszego „Stowarzyszenia" powstała myśl, aby to nasze „stowarzyszenie" „postarało" się o swój widomy symbol, który w każdym miejscu będzie nas jednoczył. Powstała myśl posiadania własnego sztandaru, w którego cieniu, niezależnie od oficjalnej nazwy tej szkoły, będą mogli gromadzić się absolwenci szkoły przy ulicy Żeromskiego 115. Wtedy dla absolwentów, nazwa szkoły, czy profil nauczania, będą miały znaczenie drugorzędne.

Myśl ta właśnie obecnie przyoblekła się w rzeczywistość, a jest nią sztandar „Stowarzyszenia Absolwentów". Przed wieloma minutami miałem zaszczyt dokonać jego poświęcenia, również jako absolwent tej właśnie szkoły. Staje się ten sztandar od tej chwili świętym znakiem jedności, dla wszystkich, którzy tego pragną. niezależnie kim są, jaka ich droga życiowa, jaką pracę wykonują. Zadaniem jego jest jednoczyć nas we wszystkich chwilach ważnych dła każdego absolwenta, jak i ich rodzin.
Wypadałoby przeto, aby i hasło wyhaftowane na sztandarze, było jednoczące i uniwersalne w swojej treści. Tak zostało zaakceptowane, krótkie ..zawołanie" „zdanie" z harcerskiej piosenki pod tytułem ..Wszystko co nasze Polsce oddamy", a mianowicie: ..Ojczyźnie miłej służ".
Najpełniej to hasło urzeczywistniało się w latach rozbiorów. Potem w służeniu Ojczyźnie w czasie drugiej wojny światowej - dosłownie od Północy do Południa, od Wschodu do Zachodu naszego globu. Walcząc na ziemi obcej za własną Ojczyznę z bronią w ręku. czy mordowani bezbronni.

Właśnie ich, Ojczyznę nauczyło 20 lat przed tą wojną. Miłość Ojczyzny; to Centralny Okręg Przemysłowy. Gdynia, wartościowa złotówka, którą tworzyli ci co miłowali, ofiarowując swoje precjoza na dar dla Ojczyzny.

Dziś trzeba nam ożywić w sobie w swym życiu i od-czuwaniu to. co zostało poważnie nadwyrężone: miłość do Ojczyzny. Ma ona nas jednoczyć i niwelować wszystko. co różni. Bo tylko jej trzeba służyć, służąc braciom polakom...

Jakże bardzo aktualne, wciąż aktualne są słowa pieśni ludzi pracy pielgrzymujących na Jasną Górę 30 września 1984 roku; czasy nam współczesne. Wielu z nas pamięta te lata.

Ojczyzno ma, Tyle razy we krwi skąpana Ach, jak wielka dziś Twoja rana Jakże długo cierpienie twe trwa.

Obecnie dzięki Bogu, nie musimy składać daniny krwi, bo walka o Ojczyznę toczy się na innej płaszczyźnie. Toczy się ona w naszych sercach i duszach. Jest to walka o prawość postępowania, uczciwość na wszystkich płaszczyznach życia społecznego i osobistego. Jest to walka o sprawiedliwość, gdzie pokrzywdzony znajdzie obronę. Jest to walka o byt rodziny, o przetrwanie. Jakże często walka o te wartości, o te prawa trwa i jest jeszcze przegrywana. Na tych płaszczyznach Ojczyzno „Cierpienie twe trwa". Niejednokrotnie jednak trzeba stoczyć najcięższy bój. walkę z samym sobą, ze swoim egoizmem, aby być godnym tej Ojczyzny przez prawość w każdym wymiarze. A wtedy gdy ciężko trzeba nam pamiętać:

„Ojczyźnie miłej służ".

Po co? Co mi to da? He będę z tego miał?

Pozwolę sobie zacytować fragmencik kazania ks. biskupa Zawitkowskiego, który przytacza słowa Norwida.

„Jeszcze będziecie Europie potrzebni!
Nie zapominajcie słowa - Ojczyzna.
i kochajcie ją jak matkę,
bo z Kahlenbergu
napomina nas Norwid,
Bo ojczyzna - Ziomkowie
To jest moralne zjednoczenie,
bez którego partyi nawet nie ma,
bez którego partie są jak bandy
lub koczowiska plemienne,
których ogniem jest niezgoda,
a rzeczywistością dym słów".

Może paść w tym miejscu słuszne pytanie, jak to realizować w dzisiejszym tak bardzo różnorodnym świecie? Wydaje się, że nie zawsze potrzebne są wielkie słowa i spektakularne czyny, które zadziwić mogłyby wielu. O wiele ważniejszym jest, by Jej służyć, jest własne uczciwe człowiecze serce, jasny umysł i właściwa wola. Jeżeli to będzie realizowane w moim „ja", wówczas zacznie się coś zmieniać wokół nas.

Zapytano pewnego razu Matkę Teresę z Kalkuty, jak zmienić świat. Odpowiedziała: „Zmień ty siebie, ja zmienię siebie, a zmienimy świat".

Pozwolę sobie znowu sięgnąć do słowa wierszowanego. Józef Mączka napisał wiersz dość dawno temu, mało znany pod tytułem „Przysięga". Warto przytoczyć choćby tylko jego zakończenie, które on kieruje ku Ojczyźnie:

„Przysięgam tobie na duszę i Boga,
o ukochanie najczystszych mych snów,

Ojczyzno moja". Może i dobrze, że ten ukochany wyraz znalazł się na naszym sztandarze? Może ta myśl będzie tak jak ongiś przekazywana z pokolenia na pokolenie? Może ta myśl o Ojczyźnie odrodzi się najpierw w nas, a potem w rodzinach, a potem...

W recitalu Bernarda Ładysza pod tytułem „A to Polska właśnie" znajduje się na pierwszym miejscu pieśń śpiewana w czasie powstań śląskich w latach 1919 -1921, która mówi, że wszystko zależy od jednostki, bo ona zmienia całą rzeczywistość, zmienia świat, tylko uwierzmy w to:

Jak długo w sercach naszych, Choć kropla polskiej krwi, Jak długo w sercach naszych, Ojczysta miłość tkwi, Stać będzie kraj nasz cały, Stać będzie Piastów gród, Zwycięży Orzeł Biały Zwycięży polski ród".

Ale jednocześnie dziwnym jest to, że ten tekst wyszedł spod pióra komediopisarza Konstantego Krumłowskiego, żyjącego w XIX wieku.

Drodzy moi!
Właśnie hasło widniejące na naszym sztandarze niech napełni nas optymizmem, bo tak wiele zależy od każdego indywidualnie.

W niedzielę 15 września bieżącego roku Ksiądz Prymas dokonał poświęcenia w katedrze polowej Wojska Polskiego „Kaplicę Katyńską", gdzie na ścianach są umieszczone nazwiska pomordowanych naszych oficerów nie tylko w Katyniu, w którym spoczywa dwóch naszych absolwentów. Na zakończenie uroczystości orkiestra, chór, a potem i zebrani odśpiewali Hymn Narodowy. Przez ułamek sekundy pokazano ważną osobę stojącą między ks. Prymasem, a ks. bp. polowym Wojska Polskiego. Wszyscy śpiewali, ale te usta były ściśnięte - zamurowane.

Nie milczmy, ale czynem kształtujmy samych siebie, aby nie stały się sloganem, lecz żyły zawsze słowa, które niech nas jednoczą i będą fundamentem naszego osobistego życia.

„Ojczyźnie miłej służ".

Amen!

Logowanie

Kalendarz

April 2025
S M T W T F S
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30